Podróże do wnętrza

Szczęście, szczęście… czym ono jest?

Opracowała
w dniu
26 sierpnia 2020

Czym jest szczęście? Jak je osiągnąć? Te z pozoru banalne pytania, wcale nie są takie proste. Czasami wydaje nam się, że szczęście dadzą nam rzeczy – a wtedy kupujemy sobie ich wiele, podróże – wyjeżdzamy w odległe kraje, poznawanie nowych ludzi – zawieramy znajomości, zajmowanie się czymś innym zawodowo – zmieniamy pracę. Jednak czy na pewno w tym tkwi esencja szczęścia?

Szlak

Będąc na szlaku, w myślach pojawiały mi się pytania. Jednym z nich było to, czy jestem szczęśliwa?

Chciałam jechać w góry z moją przyjaciółką i to zrobiłam. Owszem, dało mi to zadowolenie i radość, jednak na to, że byłam szczęśliwa, na tamten moment składało się więcej niż element wyjazdu. Odczułam prawdziwe ciepło w sercu gdy pomyślałam sobie, że wędruje po pięknych górach z przyjaciółką, że mam w plecaku jedzenie i wodę, że mam wygodne buty, że mogę patrzeć na te widoki, że mogę dotknąć wody płynącej w strumieniu. Dalej, moje serce napełniło się ciepłem gdy pomyślałam o wszystkich moich bliskich: o Matim, który teraz siedział pewnie przed komputerem, o Szymonie, który zapewne rozmawiał przez telefon z jakimś ważnym biznesmenem, o rodzinie, o przyjaciołach. Stwierdziłam wtedy, że odczucie szczęścia po prostu we mnie jest. Co ciekawe w tych moich rozmyślaniach nie pojawiła się kwestia pieniędzy – chociaż wiadomo, że ułatwiają one osiąganie celów i są wielce pożyteczne. Jednak u mnie nie były one na pierwszym planie. 

Zbieg okoliczności

Na wędrówkę zabrałam ze sobą książkę, którą bardzo chciałam mieć w swoich zbiorach. Była ona trudno dostępna, ale jednak udało mi się ją znaleźć i kupić. Książka nosi tytuł: „Nic nie zdarza się przypadkiem” Tiziano Terzaniego. Czytając ją wieczorami, już na samym początku natrafiłam na rozmyślania autora na temat szczęścia. Napisał, że pewnego razu podczas czytania „New York Times” odczytał informację, o badaniach przeprowadzonych przez London School of Economics na temat szczęścia. Zaskoczyły go wyniki, bowiem badania ukazały, że najszczęśliwszy okazał się jeden z najbiedniejszych krajów: Bangladesz. Indie znajdowały się na piątym miejscu, a Stany Zjednoczone na czterdziestym szóstym.


Zaznaczyłam sobie ten fragment i postanowiłam sprawdzić opisywane badania po powrocie z gór. 


Niestety, tych wskazanych w książce nie mogłam odnaleźć w czeluściach internetu. Ale za to znalazłam inne, również traktujące o szczęściu. 

Pierwsze badania i ich wyniki:

Pierwsze z badań, na które wpadłam, były wykonywane przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda. Przez 75 lat obserwowali losy 274 mężczyzn i na podstawie tej obserwacji wysnuli wnioski dotyczące tego, co dawało tym konkretnym ludziom szczęście. 

Kierownik projektu Robert Waldinger opowiedział o tych wnioskach w trakcie wystąpienia na TedTalks, które podlinkuję Ci poniżej. Przedstawił w nim wyniki długoletnich badań. Przyjrzyjmy się teraz, jak się one przedstawiały.

Po pierwsze, ludziom dają szczęście dobre relacje z innymi ludźmi. Osoby odizolowane częściej bywały chore i przygnębione.

Po drugie, badacze zauważyli, że nie jest ważna ilość relacji, ale ich jakość. Posiadanie jednej bliskiej osoby jest więc, w świetle badań, bardziej wartościowe niż wiele znajomości powierzchownych. Wtedy też, mimo zdarzeń losowych powodujących ból fizyczny, osoby takie zachowywały pogodę ducha.

Po trzecie, badania pokazały, iż człowiek pozostający w długotrwałym, udanym związku, wraz z posuwającym się wiekiem, nie musiał martwić się o zachowanie sprawnego umysłu i dobrej pamięci. Pamięć zanikała wolniej, a wspomnienia, mimo upływającego czasu, były żywe. Podsumowaniem wypowiedzi kierownika projektu było to, iż wiele osób, które rozpoczynając badanie jako nastolatkowie, przekonanych było, że szczęście przyniesie im bogactwo, sława. Jednak, jak okazało się później, szczęśliwsze były osoby, które swoje życie skierowały w stronę rodziny, związków i przyjaciół. 

(Tutaj obiecany LINK z wystąpienia)

Kraj szczęśliwości

Gdy szukałam badań przedstawionych w książce, wpisywałam w wyszukiwarkę różne hasła. Między innymi było to hasło: najszczęśliwszy kraj na świecie. Znalazłam pod nim kilka artykułów o kraju Bhutan. 

Bhutan

Słyszałam o nim kilkukrotnie, jednak nigdy nie zagłębiłam się, by czegoś się o nim dowiedzieć. Może to dlatego, że mało się o tym kraju mówi i słyszy. W każdym razie tego dnia co nieco się o nim dowiedziałam. 

Bhutan jest państwem położonym w południowej Azji, we wschodnich Himalajach. Sąsiaduje z Indiami i Chinami, nie posiada dostępu do morza. Inną nazwą Królestwa Bhutan jest Druk Jul, co oznacza Królestwo Smoka. 

Co ciekawe, w tym państwie nie ma określenia produktu krajowego brutto, ale występuje wskaźnik szczęścia narodowego brutto. Zarządcy kraju chcą by mieszkańcy byli szczęśliwi i to jest ich główne dążenie rozwojowe. 

Telewizor

W Królestwie Smoka do 1999 roku mieszkańcy nie mogli posiadać własnego telewizora. Po tym czasie restrykcje te zelżały, a około 15 tysięcy osób użytkuje internet, natomiast około 23 tysiące posiada telefony komórkowe. Sama też nie posiadam w mieszkaniu telewizora, gdyż uważam go za niepotrzebny rozpraszacz. Obrazy migające z tego „pudła”, wiadomości powtarzające wciąż negatywne wydarzenia na świecie, programy przedstawiające odrealnioną rzeczywistość mogą bardzo namieszać w głowie. Myślę, że czasami są zdolne wywołać skrajne postawy, od sympatyzowania z danym wydarzeniem, osobą, aż do nienawiści. Moim zdaniem władze Bhutanu wiedziały, co robią, zakazując posiadania tego narzędzia. 🙂 Chociaż, zdaje sobie sprawę z tego, że telewizja tam może wyglądać inaczej. 

Turystyka

Znalazłam informację, że w 2015 roku kraj odwiedziło 155 tysięcy turystów – bardzo mało w porównaniu z Polską, gdzie w tym samym roku było 16,7 mln turystów. Skąd taka rozbieżność?

Za pobyt w tym kraju trzeba płacić. Pomijając konieczność wizy i dodatkowych szczepień, należy uzbroić się w pieniądze! Bowiem każdy dzień w Bhutanie kosztować nas będzie 250 dolarów. Nie licząc jedzenia, atrakcji, noclegu. Jest to standardowa opłata za bycie tam, której nie sposób ominąć. 

Kolejnym powodem, dla którego Królestwo Smoka jest rzadko odwiedzane, jest słabo rozwinięta infrastruktura. Drogi tutaj są bardzo kręte, a podobno przebycie 200 km może zająć nawet do siedmiu godzin. 

Tradycja

Może właśnie dzięki temu w Królestwie Bhutan zostało zachowane przywiązanie do tradycji narodowej. Ludzie mieszkający tam znają historię swojego państwa, chodzą w tradycyjnych ludowych strojach, dbają o swoją ziemię. W Bhutanie nowocześnie podchodzi się do ekologii, dominują elektrownie wodne. Ta górska kraina ma 80% lasów pod ochroną. Mieszkańcy Bhutanu ze świadomością dbają o zasoby naturalne środowiska. Połowa kraju leży powyżej 3000 m n.p.m., a już 1500-1900 metrów wyżej przebiega granica wiecznych śniegów. W konstytucji państwa zostało zapisane, że co najmniej 60% kraju muszą zajmować lasy, a na terenie państwa nie zabija się zwierząt, gdyż jest to sprzeczne z religią (buddyzm) i kulturą. A jeżeli ktoś dokona tego czynu, jest skazywany na karę pozbawienia wolności. 

Thakur Singh Powdyel, minister edukacji Bhutanu powiedział: 

 […]uważamy, że w dłuższej perspektywie czasowej nie będzie zamożny ani szczęśliwy żaden naród, który nie troszczy się o swoje środowisko ani o szczęście ludzi.

Myślę, że ten cytat oddaje także ducha osób mieszkających i zarządzających państwem. Dzięki temu na pewno łatwiej jest im prowadzić politykę opartą na powyższych zasadach.

Śmierć 

Warto jeszcze wspomnieć o tym, że Bhutańczycy nie marginalizują tematu śmierci. Ze względu na tradycję kulturową, powinni myśleć o niej pięć razy dziennie, dzięki temu oswajają się z nią. Poza tym, jako wyznawcy buddyzmu wierzą w swoje ponowne przyjście na świat. Obrazy śmierci spotykane są na każdym kroku, nawet dzieci oswajają się z nią od najmłodszych lat i wprowadzane są w obrzędy ze śmiercią związane. 

Może powinniśmy przyjrzeć się mieszkańcom Buthanu i zaabsorbować troszkę ich postrzegania świata? Podoba mi się ta wizja, gdzie nie słuchalibyśmy telewizji, żyli w zgodzie z przyrodą, chronili ją i czerpali z jej dobra, pogodzili się z tym, że śmierć występuje. A jak Ty to widzisz? 

Co o szczęściu powiedzieli mi inni?

Pisząc ten artykuł, postanowiłam zadać kilku osobom pytanie: Czym jest dla Ciebie szczęście? Uzyskałam różne odpowiedzi, którymi chcę się z Tobą podzielić. Zobacz:

Szczęście to chwilowy STAN trwający dłużej, lub krócej. Szczęściem jest zdrowie moje i moich bliskich, bo resztę można kupić, dostać lub pożyczyć. To pomyślne rozwiązanie problemów. Szczęście to przeciwieństwo Nieszczęścia, które wbrew pozorom jest dobre i przydatne, bo pozwala bardziej docenić Szczęście. Szczęście to wygrana w totka, bo wtedy przynajmniej problemów jest mniej. Wtedy więcej szczęścia gości w naszym życiu. Bo według mnie szczęście to taki gość, który z czasem wyjeżdża by ponownie do nas zawitać. Wchodzi do mojego życia i mówi: Tadam Jestem! Czasami teżzdarza się, żę go nie zauważam. bo jest tak niewielkie.

 ANIA

Hmm, szczęście ma dla mnie wiele znaczeń. Jest to stan, w którym moje ciało i umysł są zrelaksowane, pełne energii i bez bólu. To stan, w którym najzwyczajniej jest mi dobrze. Czuję się bezpiecznie, nie myślę o problemach, a wręcz czerpię radość z danej chwili. Kiedy moi bliscy są szczęśliwi, zdrowi i nie dzieje im się krzywda. Zwykle jest to dla mnie chwila ulotna, wspomnienie, ale to też w dużej mierze zależy, jak patrzę na swoje życie. Im więcej pozytywów dostrzegam tym bardziej jestem szczęśliwa. Bo czy szczęściem możemy nazwać to, że jesteśmy zdrowi, mamy pracę i kochająca osobę? Czy to wystarczy? Niektórym nie, zawsze chcemy więcej i coś poprawić, ciągle gonimy za tym szczęściem, czymkolwiek ono jest… Najwiekszym szczęściem jest chyba to, że możemy nieustannie eksplorować życie i nic nie stoi na przeszkodzie oprócz naszych obaw, oraz wewnętrznych blokad. Wydaje mi się, że każdy jest twórcą własnego szczęścia.

AGA

Ja bym powiedział że szczęście to pogodzenie. Ze sobą, a co za tym idzie ze światem.

MAREK

To stan, w którym się nie martwisz. Czujesz, że wszystko się ułoży mimo przeciwności. Jest czystym zadowoleniem z chwili obecnej. To usłyszenie dobrych wiadomości. Momentem, w którym coś Ci się udaje. Takie czyste szczęście to też dla mnie joga na świeżym powietrzu.

MAGDA

Zdefiniowanie szczęścia można podjąć na dwa sposoby, na definicję ogólną i definicję szczegółową tj. osobistą. Myślę, że raczej to drugą definicję mogę jakoś określić. Zatem czym jest dla mnie szczęście? Przyznam, że zastanowienie się nad tym nie jest łatwe.

Mogę określić, co mnie czyni szczęśliwym – i niech to będzie jedzenie sernika, picie dobrej herbaty, spoglądanie w pełne gwiazd nocne niebo, rozmowa z przyjacielem, wspólny czas z rodziną, ale też i cisza, odpoczynek po zmęczeniu, myśl o przyszłości, wspominanie przeszłości, lecz z drugiej strony też trwanie w teraźniejszości. Zatem czy zawsze w tamtych momentach byłem szczęśliwy? Pewnie nie. Więc mogę śmiało stwierdzić, że okoliczności same w sobie nie są szczęściem, bo gdyby tak było, to w spotkaniu z przyjacielem zawsze bym był szczęśliwy, a nie zawsze przecież tak jest. Myślę, że w tym pojęciu, szczęściem jest osobista refleksja nad tym, jak odbieram tę chwilę.

Czyli by szczęśliwie się czuć, raczej nie muszę pytać siebie, czy jestem szczęśliwy. Jeśli człowiek bywa zdrowy (sam tam mam przynajmniej), to rzadko pyta się o to, czy jest zdrowy. Zatem szczęście mogę uznać za pewien stan, do którego mogę dotrzeć, lecz bez świadomości, że już w tym stanie jestem, bo jeśli sobie to uświadomię, to pewnie stan ten minie.

SZYMON

Dziękuję za te odpowiedzi i możliwość umieszczenia ich tutaj! Nie wszystkie, które uzyskałam, mogłam dodać do wpisu (byłby zwyczajnie bardzo, bardzo długaśny). Nie spodziewałam się aż takiego odzewu ;). Ale myślę, że to nie będzie mój jedyny wpis o szczęściu, więc na pewno wykorzystam pozostałe do następnych artykułów. 

Bardzo ciekawe jest to, że każdy człowiek znajduje inne oblicze szczęścia. Inaczej je przedstawia, interpretuje, odczuwa. Może dlatego tak trudno jest czasami ustalić to, czy jest się szczęśliwym… Ponieważ nie ma żadnej definicji. 

A Ty, jaką masz wewnętrzną definicję szczęścia?

TAGS
Powiązane posty
2 komentarze
  1. Odpowiedz

    Mateusz H.

    29 sierpnia 2020

    Hej Marta,

    Dla mnie szczęście to przekonanie że moje życie jest dobre i wartościowe. Nie jest to uzależnione w żaden sposób od mojego stanu majątkowego, mojego zdrowia czy relacji z ludźmi. Wiem że jestem szczęśliwy jeśli tak uważam. Jestem nieszczęśliwy jeśli uważam że jestem nieszczęśliwy. Szczęście pojawia się samo jeśli tylko prowadzimy swoje życie zgodnie z prawem Bożym, które jest niezmienne i jest prawdą.

    Nie słyszałem nigdy o kraju Buthan. Bardzo bym chciał by zasady które tam panują, panowały także w innym krajach jak na przykład Polska. Wiele słyszałem od ludzi że będą bardziej szczęśliwi jeśli będą więcej zarabiać. Jeśli średnia zarobków w Polsce wzrośnie.

    Ja się z tym nie zgadzam ponieważ poczucie szczęścia nie zależy od pieniędzy. Pieniądze ułatwiają życie ale nie uczynią nikogo szczęśliwym. Problemy które są w człowieku nie znikną od większego stanu konta w banku. Jak mi ktoś mówi że w Polsce się polepszy jak tylko dorównamy zarobkom zachodowi to się pukam w głowę i odchodzę.

    Bierzmy przykład z kraju Buthan a wszystko się polepszy.

    Pozdrawiam.

    • Odpowiedz

      Marta Maj

      6 września 2020

      Mateusz, dziękuję Ci za wspaniały komentarz :). Super by było odwiedzić Buthan, by zobaczyć, jak funkcjonują by utrzymać satysfakcjonujące szczęście :). Co myślisz?

Zostaw komentarz