Dobre rozmowy

Pytania i odpowiedzi o regresji

Opracowała
w dniu
25 lutego 2021

Dzisiejszy wpis jest zapisem mojej rozmowy z Edytą. Tą, która przeprowadzała moją regresję hipnotyczną. Pomyślałam, że warto byś dowiedział się co nieco na temat regresji od osoby, która na temacie zna się od strony profesjonalnej. Myślę, że warto przeczytać to, co Edyta miała mi do opowiedzenia. Oczywiście miałam jeszcze więcej pytań, ale postanowiłam jej nie zamęczać, a i Ciebie również czytelniku nie zanudzić. Dlatego znajdziesz tu odpowiedzi na pytania, które wydawały mi się najciekawsze. Zapraszam :).

KP – Korespondent Pokoju

E- Edyta

KP: Edyta, czym się zajmujesz, od jak dawna? Opowiedz nam coś o sobie.

E: Nazywam się Edyta Zawiślak. Jestem pedagogiem, hipnoterapeutką. Hipnoterapią zajmuje się już ponad 11 lat, a od kilku lat organizuję również szkolenia z zakresu hipnoterapii. Jest to głównie praca z wewnętrznym dzieckiem, proces uwalniania emocji, wybaczania, zmiany przekonań i budzenia świadomości. Osoby uczestniczące w moich szkoleniach powinny znać przynajmniej podstawy hipnozy. Wykonuję również masaże misami dźwiękowymi. Poza tym fascynują mnie rosyjskie techniki uzdrawiania jak np. praca z linią Rodu.

Jestem zwolenniczką naturalnych metod powracania do wewnętrznej równowagi. Są to: ziołolecznictwo, akupunktura, praca z ciałem (TRE, metoda Aleksandra Lowena), terapia kwantowa, czyli wszystko, co pomaga dotrzeć nam do prawdy o sobie. Wszystko, co pomaga pokochać siebie.

KP: Czym właściwie według profesjonalnego podejścia jest regresja?

E: Regres oznacza ruch wsteczny, czyli cofnięcie się. W czasie sesji hipnotycznej, którą nazywamy regresją, cofamy się w czasie do określonego momentu. Może to być niedaleka przeszłość, może to być okres dzieciństwa. Ale możemy również przejść do tyłu w czasie do innych czasoprzestrzeni, do innego naszego wcielenia.

Bardzo często robimy to po to, aby odnaleźć przyczyny naszych zakłóceń, konfliktów wewnętrznych, dolegliwości czy chorób w obecnym życiu. Nierzadko potrzebujemy świadomie przeżyć emocje z tamtych momentów. Po to, by móc uwolnić wszystkie te stare energie (dawne urazy, gorycz, złość, gniew, ale też poczucie winy, lęki, wstyd). Często nieświadomie nosimy je w naszej podświadomości, a nawet w pamięci komórkowej.

Oprócz oczyszczenia z tych trudnych emocji i zranień te wglądy poszerzają naszą świadomość, nasze pole postrzegania siebie i otaczającego nas świata. Uczymy się z tych doświadczeń, bo tak naprawdę najwięcej uczą nas porażki, to z nich wyciągamy wnioski i mądrość na przyszłość.

KP: Czy mogłabyś powiedzieć mi, czym dla Ciebie osobiście jest regresja i w czym Tobie pomogła?

E: Tak jak dla każdego człowieka, jest dla mnie jedną z form oczyszczenia się z tego co już mi nie służy. Cały ten proces oprócz tego, że daje mi wiedzę i mądrość, uczy też cierpliwości i pokory. Znika pragnienie oceniania kogokolwiek, zaczynamy rozumieć, że każdy jest na swoim własnym etapie rozwoju.

KP: Jak zaczęła się Twoja przygoda z regresją?

E: Właściwie zaczęło się w 2009 roku od kursu hipnozy, a później się po prostu rozwijało. W połączeniu z nauką wielu innych technik uzdrawiania.

KP: Jakie rodzaje regresji wykonujesz? Który według Ciebie ma najlepszą skuteczność w rozwiązywaniu problemów borykających klientów? Oraz który rodzaj regresji zdarza Ci się wykonywać najczęściej?

E: Tak naprawdę każdy rodzaj regresji, który służy na ten konkretny czas danemu człowiekowi, w tym tu i teraz. I nie da się powiedzieć, który jest najskuteczniejszy. Każdy człowiek na danym etapie swojego życia potrzebuje czego innego. Ale jeśli pytasz jaki rodzaj regresji najczęściej wykonuję, to jest to zdecydowanie okres dzieciństwa. Uwolnienie dawnych traum, emocji. Puszczenie błędnych przekonań, które sabotują nasze działania, które są destrukcyjne i toksyczne.

Dziecko w momencie doświadczania traumy nie ma świadomości traumy, dopiero kiedy stajemy się dorośli, możemy świadomie przeżyć te emocje i dopiero wtedy następuje uwolnienie tych energii.

KP: Czy dużo osób zgłasza się do Ciebie po pomoc? Jak myślisz, z czego wynika ta ilość?

E: Jest czas kiedy zgłasza się sporo osób, a czasami jest ich bardzo mało. Nie badam tych procesów, dlaczego tak się dzieje, ale myślę, że to wszystko opiera się o częstotliwość, wibracje. Czyli jeśli dana osoba jest gotowa na dany proces, to trafi właśnie do tego terapeuty, do którego ma trafić, bo tak ją poprowadzi energia.

Kiedy patrzę wstecz i przypominam sobie moje procesy wiele lat temu, to teraz z perspektywy czasu wiem, że dane szkolenie czy dany warsztat nie był przypadkowy, że akurat na tym konkretnym etapie mojego rozwoju właśnie to było mi potrzebne.

KP: Z jakim odbiorem spotykasz się gdy rozmawiasz z innymi na temat regresji?

E: Zazwyczaj rozmawiam o tym z ludźmi, którzy mają o tym pojęcie. Lecz jeśli pojawi się ktoś zainteresowany tą tematyką, kto nigdy o tym nie słyszał, to chętnie coś o tym powiem. Nie wszyscy jednak są gotowi, aby o tym rozmawiać i wtedy się po prostu nie porusza takich tematów. Na wszystko musi być gotowość i chęć.

KP: Z jakimi zachowaniami spotkałaś się po zakończeniu sesji z klientami?

E: Najczęściej ludzie czują ulgę, wdzięczność za doświadczenie, odczucie jakby zrzuciło się z siebie ciężki bagaż. Ale zdarza się też, że niektóre emocje nawet po zakończeniu sesji są wciąż żywe i wtedy dalej się z nimi pracuje. Zawsze proponuję wtedy również pracę nie tylko podczas spotkań, ale też samemu we własnej ciszy, medytacji, bo bardzo często właśnie podczas zupełnego wyciszenia przychodzą do nas wglądy i jeszcze większe zrozumienie na dużo głębszym poziomie niż podczas sesji.

KP: Jak dużo spotkań należałoby odbyć w ramach regresji, by odczuć zmianę?

E: Nie ma tu jakieś zasady. Zdarza się, że po jednej sesji objawy ustępują, a czasem trzeba zagłębić się bardziej, aby odnaleźć przyczynę dolegliwości. Nierzadko podświadomość blokuje wspomnienia, bo uznała, że w ten sposób chroni osobę. Myśli, że te emocje wciąż są w stanie powalić, czy zniszczyć jak wtedy gdy było się dzieckiem.

W takich przypadkach przekonuje się podświadomość, że ten człowiek już jest dorosły, że nie jest już dzieckiem, że jest w stanie sprostać tym emocjom.

Trzeba też zrozumieć, że wyparcie, stłumienie, projekcja i wiele innych mechanizmów obronnych podświadomość tworzy w dzieciństwie po to, aby nas ochronić. Gdyby tego nie zrobiła, to w wielu przypadkach dziecko mogłoby tego nie przeżyć. Najczęściej chodzi o osoby, które wychowywały się w domu pełnym przemocy.

KP: Jakie problemy według Ciebie rozwiązuje taka forma terapii?

E: Przede wszystkim daje nam odpowiedzi na wiele nurtujących pytań typu:

Dlaczego takie rzeczy mi się zdarzają?

Dlaczego na takich ludzi trafiam?

Jaki jest powód tego, że czuję właśnie to, co czuję?

Dlaczego miałem/am takich rodziców? itp.

To zrozumienie jest często dopiero jednym z etapów uzdrowienia, ale bardzo ważnym, bo bez niego bardzo często nie poszlibyśmy dalej w naszym rozwoju.

Czasem już samo zrozumienie pomaga uwolnić daną emocję, lecz nie zawsze.

Wszystko jest bardzo względne – czasami przeszliśmy już bardzo długą drogę i trafiliśmy na sesję regresji właśnie po to, aby w końcu to puścić. Jednak gdybyśmy nie przeszli tej całej drogi to uzdrowienie najprawdopodobniej nie dokonałoby się. A czasem u kogoś jest to początek drogi, a więc dopiero rozpoczyna układać swoje „puzzle”.

Właściwie wyłonienie na powierzchnię naszych stłumionych części, które nazywa się również wewnętrznymi demonami, czy cieniami i zintegrowanie ich, jest kluczem do uzdrowienia niemal wszystkich naszych tzw. problemów. Ja jednak wolę nazywać je wyzwaniami, bo kiedy w ten sposób podejdziemy do tematu, rodzi się w nas większa motywacja do zmierzenia się z tym co w nas ukryte.

Jest taki wspaniały cytat K. G. Junga „Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, ono będzie kierowało twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem”.

Rzeczywiście, nierzadko trudne jest spojrzenie na to, co wyłania się z nas. Przede wszystkim nasze projekcje. Kiedy to nagle zdajemy sobie sprawę, że to, o co posądzaliśmy innych, było również w nas, a inni mieli nam tylko to pokazać. Świat materialny bowiem jest jedynie odbiciem naszego wnętrza. Jest to jednak jedyna droga do uzdrowienia – zobaczyć to takim, jakie jest, czyli wpuścić tam naszą świadomość, zaakceptować i otoczyć miłością te wszystkie  części nas, które do tej pory były ukryte w nieświadomości.

KP: Używając Twojego języka, z jakim wyzwaniem najczęściej zgłaszają się do Ciebie klienci?

E: Staram się tego nie segregować, bo czasem ktoś przychodzi z danym tematem, a podczas procesu okazuje się, że to było tylko przykrywką do czegoś dużo głębszego.

Ale oczywiście jak to się mówi po nitce do kłębka, więc wszystko, o czym mówi klient jest ważne i wszystko ma znaczenie.

Jednak tak ogólnie mówiąc, co najbardziej doskwiera ludziom, to różnego rodzaju fobie, lęki, uzależnienia, obsesje.

KP: Mówiłaś, że podczas sesji ze mną udało Ci się poczuć tę sielskość jednej z mojej wizji. Jak Ty się czujesz w czasie trwania sesji? Czy jest to dla Ciebie wyczerpujące?

E: Podchodzę zawsze z największym szacunkiem do każdego doświadczenia, nieważne, jakie ono by nie było. Nawet bardziej wolę mówić, że jestem asystentem niż terapeutą, czyli po prostu pomagam przejść przez dane doświadczenie, zachowując neutralność i spokój.

Choć przyznaję, że czasem ukazują mi się jakieś obrazy, czasem odczucia.

Ważne jest, by po zakończonej sesji puścić to.

KP: Czy taka forma terapii może zadziałać na człowieka w sposób negatywny?

E: Tak naprawdę jeśli ktoś chce zaszkodzić, to zaszkodzi niezależnie od techniki, niezależnie od narzędzia, chociażby przekazując bardzo negatywne, osłabiające sugestie.

KP: Na koniec pytanie komu poleciłabyś taką sesję regresji i dlaczego?

E: Każdemu, kto poczuje się na to gotowy. Bo gotowość i to na ile pozwolimy sobie wejść w proces, jest kluczem w takim procesie.

KP: Edyta w tym miejscu po raz kolejny pragnę Ci podziękować. Dziękuję, za chęć odpowiedzenia na te moje pytania, które pewnie już miałaś zadawane nie raz. Dziękuję też za zaangażowanie w rozmowę, która z pewnością przybliżyła to czym jest regresja, oraz komu może pomóc. 

PS. Drogi czytelniku, tak jak wspomniałam Ci na początku, ja sama skorzystałam z usług Edyty. Dlatego, jeżeli masz ochotę zagłębić się w siebie jeszcze bardziej, zapraszam do przyjrzenia się działalności Edyty. Oto jej strona internetowa LINK

Jeżeli coś w tekście jest dla Ciebie niejasne, zapraszam do kontaktu

TAGS
Powiązane posty

Zostaw komentarz