Uwierz w siebie

Powitanie słońca – film o jodze

Opracowała
w dniu
1 lipca 2020

Powitanie słońca jest bardzo znaną sekwencją w jodze, która ma kilkadziesiąt różnych odmian. Niewątpliwe jednak jest to, że jego regularna praktyka przynosi wiele korzyści. Powstanie sekwencji powitanie słońca datuje się na czasy starożytne. Jest więc jedną z najbardziej znanych i rozpowszechnionych sekwencji jogowych. Zapewne więc dlatego film Stephane Haskell o sile jogi nosi taki właśnie tytuł.

Dzisiejszy wpis chcę poświęcić właśnie temu filmowi, którego byłam wielce ciekawa, a w sobotę 27.06.2020 roku obejrzałam go! Film zawiera w sobie kilka niezwykłych historii. Pierwszą z nich jest opowieść samego reżysera o próbie ponownego stanięcia na nogi po paraliżu, który powstał wskutek ciężkiej choroby.

Opowieść Haskella

Narracja reżysera jest niezwykle szczera. Opowiada on o tym, jak się czuł, będąc przykutym do wózka inwalidzkiego, równocześnie zdając sobie sprawę z tego, że stało się to za sprawą jego niewłaściwego trybu życia. Czuł poczucie winy, połączone z niesprawiedliwością. Patrząc na osoby zdrowe, odczuwał do nich niechęć, ponieważ sam chciał być znowu pełnosprawny. Każdy ruch sprawiał mu ból, nawet leżenie. Postanowił jednak powrócić do sprawności fizycznej, chciał bowiem znowu żyć pełnią życia.

W tym celu porozmawiał ze swoim lekarzem, by dowiedzieć się, jak mógłby pozbyć się ciągłego bólu, który mu towarzyszył. Lekarz zaproponował mu jogę terapeutyczną prowadzoną przez jego znajomą. Tak też rozpoczął się proces powracania do zdrowia reżysera, również przy pomocy jogi.

Różne jogowe podejścia – ten sam efekt

Film ukazuje różne ujęcia jogi oraz jej wykorzystanie, w pracy z człowiekiem. Sam reżyser przedstawia, że na początku rozpoczął swoją przygodę z praktyką jogi właśnie od kierunku terapeutycznego. Joga ta miała za zadanie wpływać głównie na aspekt fizyczny, jako że skupiała się na ograniczeniach fizycznych. Miała wspomóc uczestników zajęć w dojściu do sprawności ruchowej. Haskell wspominał, że osobami wspólnie z nim uczestniczącymi były takie, które doznały urazu w wypadku, albo wskutek choroby. Jednakże, jak sam zauważył Stephane, konsekwencją uczestnictwa w zajęciach jogi, było także powolne odzyskiwanie wiary w siebie i swoje możliwości, spokój ducha. Kontynuował więc swoją wędrówkę w świat jogi, a koniec końców zapragnął stworzyć o niej film. 

W filmie „Powitanie słońca” joga została także przedstawiona jako sposób wspierania dzieci z krajów dotkniętych kataklizmem. Jedna z bohaterek dokumentu pracowała z dziećmi na Sri Lance, które zostały pokrzywdzone przez tsunami. Poprzez jogę starała się wyciszyć ich strach, obawę o dalszy los, jak również ustrzec ich przed niebezpiecznymi zachowaniami jak np. prostytucją. Oczywiście prowadzenie zajęć jogi dla tamtych dzieci było działaniem równorzędnym z innymi, mającymi je wspomóc w tej trudnej sytuacji.

Ukazana została również joga w Afryce. Inna bohaterka dokumentu przyjechała do Kenii, by uczyć mieszkańców praktykowania jogi. Wiele osób było chętnych i bohaterka uzyskiwała wysokie zarobki jako nauczyciel. Stwierdziła jednak, że niesprawiedliwe jest to, że mieszkańcy Kenii nie mają jak uzyskać kwalifikacji nauczycielskich w swoim kraju. Postanowiła więc prowadzić zajęcia dla przyszłych nauczycieli, uważając, że każdy człowiek może nim być jeżeli chce. A joga powinna być dostępna dla każdego.

Dokument ukazuje jogę wśród osób chorujących na stwardnienie rozsiane. Pewien mężczyzna, także będący osobą chorą, po lekturze książki  B.K.S Iyengara stwierdził, że może to być dobry sposób na wsparcie osób dotkniętych SM. Sam praktykował jogę i zauważał, że przynosi mu to zdrowotne korzyści. Skierował więc swoje kroki do organizacji zajmującej się pomocom ludziom ze stwardnieniem rozsianym, a jego pomysł został bardzo pozytywnie przyjęty. Od tamtego czasu prowadzi zajęcia z chorymi, z uwagą na ich ograniczenia wynikające z choroby. Chorujący, uczestniczący w praktyce, zauważali u siebie pozytywne zmiany, wypowiadali się o plusach wynikających z zajęć, częściej się uśmiechali. Nauczyciel jogi z osobami chorymi na SM, przedstawiony w dokumencie, sam stwierdził, że praca z ludźmi daje mu nadzieje, również na własne, dalsze pozostawanie we względnej ruchomości.

W kolejnej części filmu widziałam historie więźniów z zakładu karnego o zaostrzonym rygorze w San Francisco. Wydawać by się mogło, że mężczyźni przebywający tam, ze względu na charakter popełnionych czynów nie są zdolni do ujrzenia piękna w jodze. Jednak jak się okazało, joga jest dla nich dużą odskocznią od życia w zamknięciu. W czasie rozmów na temat wpływu praktyki jogi przekazywali swojej nauczycielce, że dzięki jodze udało im się być bliżej siebie wewnętrznie. Są spokojniejsi, zauważają większą otwartość w sobie. Ponadto opisując swoje odczucia po praktyce współwięźniom, wielokrotnie udaje im się namówić innych na udział w zajęciach. Kilku z więźniów stwierdziło również, że chcą by joga stała się dla nich częścią życia zawodowego po opuszczeniu więzienia. Widać więc, że joga znajduje dla siebie miejsce wszędzie.

Gdy mówimy o więźniach, w dokumencie zawarty był również obraz więźniarek odbywających długoletnie kary pozbawienia wolności, zakażone wirusem HIV. Kobiety znajdujące się w tym miejscu mimo swojego położenia pozostawały radosne i pełne życia. Mówiły, że joga sprawia im radość. Są dzięki praktyce razem w swojej nietypowej sytuacji, co powoduje, że czują się lepiej. Gdy raz w tygodniu przychodzi do nich nauczyciel jogi, nie chcą pozwolić na to, by lekcja ich opuściła. Wierzą także, że gdy opuszczą więzienie, będą mogły żyć pełnią życia, joga podtrzymuje w nich nadzieję.

Wartościowe było dla mnie także ujęcie jogi, jako dyscypliny niezbędnej do wprowadzenia do szkół. Reżyser przeprowadzał rozmowy z kilkoma nauczycielami w szkołach w Paryżu. Wspomniani nauczyciele, jak sami stwierdzili, walczyli o wprowadzenie zajęć jogi do szkół i udało im się to. Praktyka z dziećmi prowadzona jest w sposób łagodny, nie ma bardzo wymagających pozycji. Dzieci oddychają, słuchają brzmienia gongów, relaksują się. Starają się połączyć swoje ciało ze swoim umysłem. Dzieci pytane przez Haskella co czują gdy praktykują, stwierdziły, że odczuwają spokój. Po kilku sesjach jogi, dzieci w klasie zaczęły się miedzy sobą lepiej dogadywać, jest mniej kłótni, nie ma wśród nich agresji. Dzieci informowały, że niektórzy się z nich śmieją, ale joga podoba się im na tyle, że nie przejmują się tym. Nauczyciele natomiast stwierdzili, że według nich zajęcia jogi powinny być dostępne w każdej szkole.

Filmowe podsumowanie

Wpis ten znalazł się w kategorii Uwierz w siebie ze względu na historię samego reżysera. Na początku jego sytuacji zdrowotnej, nie potrafił chodzić. Ponowne nauczenie się tej umiejętności wymagało od niego wiele samozaparcia. Joga pomogła mu znacząco w dojściu do jego obecnej sytuacji, przede wszystkim w osiągnięciu równowagi z samym sobą. Sam film natomiast ukazuje, jak wiele pozytywnego może przynieść praktyka jogi. A także to, że joga jest dla wszystkich, bez względu na wiek, sytuację zdrowotną, miejsce przebywania. Ten seans filmowy napełnił mnie kolejną porcją optymizmu, że jeśli człowiek chce to w każdym warunkach może zachować pogodę ducha. Do tego też potrzeba jednak dużo wiary w siebie, polubienie siebie.

Więc jak, wybierzesz się na film Powitanie słońca? 🙂 A może już go oglądałeś? Daj mi koniecznie znać, jestem ciekawa Twojej opinii!

TAGS
Powiązane posty
2 komentarze
  1. Odpowiedz

    Mateusz H.

    2 lipca 2020

    Zaciekawil mnie ten wpis. Wiedzialem wczesniej o jodze ale bylem sceptycznie nastawiony. Z jednej strony kosciol katolicki przestrzega przed cwiczeniem jogi jednak z drugiej strony slysze o pozytywnych efektach cwiczenia jej.

    Nie wiem czy joga rozni sie od normalnej gimnastyki, chetnie jednak dalbym jej szanse.

    Moze sie oplaci 😁.

    • Odpowiedz

      Marta Maj

      26 lipca 2020

      Mateusz, i jak Twoje próby? 🙂

Zostaw komentarz