Natura i my

Wyjątkowa jesień, kolorowa jesień

Opracowała
w dniu
23 września 2020

Za oknem powoli jawi nam się piękna, kolorowa jesień. Wspaniałe jest to, że w tym roku jest ona dla nas słoneczna i ciepła. Może nadejdą dni pluchy, a może nie, kto wie? Przekonamy się niebawem. Jesień jak każda pora roku wiąże się ze zmianami. Tak jak wiosną wszystko rozkwita, budzi się do życia, rozpędza – tak jesienią nadchodzi czas na chwilę wyhamowania. Rośliny przechodzą w stan uśpienia, niektóre zwierzęta przygotowują się do zimowego snu. A jak jest z Tobą? Jakie masz odczucia jesieni?

Jesień…

Dzisiejszy wpis poświęcony będzie właśnie tej porze roku. Każda z pór roku jest inna, i w tym właśnie tkwi ich wyjątkowość. Każdy z nas może wziąć z danej pory roku to, co dla niego dobre. Jeżeli na przykład ktoś lubi świat barw, to jesień ma wokół siebie spadające liście mieniące się przeróżnymi kolorami. Albo, gdy ktoś lubi skakać przez kałuże – na jesieni także może się spodziewać ich występowania.

•••

Ja chyba najbardziej lubię wieczorne, jesienne powietrze. Szczególnie gdy jestem w moim rodzinnym domu. Powietrze to jest dla mnie impulsem do wspomnień z dzieciństwa. Wdychając je, czuję zarówno wilgoć, odrobinę zimna, jak i ciepło trzymające się ostatnich tchnień lata. Czuję, że na jesieni, w jakiś sposób zwalnia też mój świat – częściej zatrzymują mnie przemyślenia, czy wspomnienia (świadczy o tym na przykład ostatni wpis LINK). Lubię owinąć się kocem i czytać, mając przy sobie kubek ciepłej herbaty.

Gdy tak siedziałam sobie któregoś razu zawinięta w koc, tak że samej ciężko było mi się wyplątać, czytałam na temat znaczenia jesieni dla ludu słowiańskiego. Mogłeś już zauważyć na podstawie poprzednich artykułów, że ciekawią mnie różne mity, legendy, opowieści ludów. Ze słowiańską kulturą nie jest inaczej – uważam ją za bardzo interesującą i niezwykła w swych przekazach. Więc przyjrzyj się razem ze mną, co mówią słowiańskie wierzenia na temat jesieni.

Święto Równonocy Jesiennej – Mabon

Nadejście jesieni było interpretowane jako moment, w którym Słońce przekazuje swoją władzę nad światem Księżycowi. A myślano tak z powodu wydłużania się nocy, a zmniejszania długości dnia.

Rozpoczynał się wtedy czas odpoczynku, wyciszenia. Tak jak ziemia odpoczywa od aktywnego wydawania plonów, tak ludzie zwalniają swoje tempo na ziemi.

W czasie obchodów tego święta rozpalane były ogniska, tworzone ołtarze w domu i poza domostwami. Jako ofiarę dla bóstw w podzięce za plony, Słowianie wykorzystywali ziarna, owoce, miody, wypieki. Okazywali tym wdzięczność bóstwom za wiatr, wodę, ziemię i słońce.

Było to święto solarne, a więc związane z kultem Słońca – Swarożyca. Ale nie tylko – w jego trakcie czczono przede wszystkim Matkę Ziemię – Mokoszę, która miała zapaść w zimowy odpoczynek.

Dożynki

W mojej rodzinnej miejscowości co roku obchodzone są dożynki, w czasie których mieszkańcy dziękują za osiągnięte plony. Obrzędy odprawiane są na cześć Matki Boskiej, która strzegła w swej mocy pól uprawnych.

Rodowód dożynek jest jednak znacznie dalszy. Sięga bowiem czasów pogańskich i wspomnianego wcześniej Święta Plonów (Mabon) przypadającego w równonoc jesienną. Nasi przodkowie w każdym roku pletli wieńce, tańczyli i śpiewali na chwałę czczonych bóstw, dzięki którym mogli zebrać plon z pól. Pierwotny kult roślin i drzew był tutaj ściśle powiązany. Jednym z punktów tych pogańskich obchodów było wróżenie. Jesień była ważną porą roku.

•••

Jednakże nazwa dożynki nie jest wspólna dla całej społeczności polskiej. Obyczaj ten nazywany był dawniej wieńcowem. Poprzez tę nazwę nawiązywano do najważniejszego symbolu tego święta, czyli wieńca. Był on utkany z kłosów zbóż i czerwonej jarzębiny. Inna nazwa tego obyczaju to okrężne. Zwyczaj związany z jesiennym objeżdżaniem lub obchodzeniem pól, czyli ich okrążanie po ścięciu plonów. Dożynki są obchodami powiązanymi szczególnie z wieńcem, ale też z chlebem wypieczonym z nowo zebranego ziarna.

Dożynkowe wierzenia:

1.

Wierzono, że na polu należy zostawić pas nieściętych plonów, by nie zakłócić roku wegetacyjnego i ciągłości urodzajów. Te ostatnie nieścięte kłosy nazywano perepełką na Kresach Wschodnich, przepiórką na Mazowszu i Podlasiu, pępkiem w Poznańskim, kozą w Małopolsce, lub po prostu wiązką, czy garstką. Ścinanie odbywało się w bardzo uroczysty sposób, a dokonać tego mógł tylko najlepszy kośnik (mężczyzna ścinający łany). Po tym zabiegu wręczał kłosy najlepszym żniwiarkom, a one plotły z nich obrzędowy wieniec.

2.

Wieniec był niezbędny! Wieńce kształtem przypominały koła lub wielkie korony. Do każdego wieńca poza łanami zbóż dodawano jarzębinę, kwiaty, owoce i orzechy.  Umieszczano na nich też żywe koguty, małe gąski lub kaczęta, które z czasem zostały wyparte przez sztuczne ozdoby. Zwierzęta będące na szczycie wieńca miały zapewnić dobry i zdrowy chów zwierząt gospodarczych. Najlepsza żniwiarka niosła wieniec dożynkowy na głowie albo na wyciągniętych rękach. Za nią kroczył tłum odświętnie ubranych chłopów, którzy w rękach dzierżyli wyczyszczone i przystrojone sierpy – co oznaczało koniec pracy. Następnie był czas na tańce i wesele.

Coś niezwykłego…

Znalazłam rytuał, który według autora zyskuje na sile w trakcie przesileń, równonocy. Jesień jest więc do tego dobrym czasem. Może być wykonywany każdego dnia, lecz w czasie przejść jednej pory roku w drugą można odczuwać jeszcze większy wpływ rytuału. Pomaga on w unikaniu negatywnych wpływów w każdym aspekcie życia. Jest to rytuał ochronny.

Oto co autor rytuału proponuje:

Do jego wykonania będziesz potrzebować:

  • 12 białych świec
  • jedna świeca woskowa
  • olejek o zapachu mirry, aloesu lub drzewa sandałowego.
  • lustro o średnicy 50 cm.

Ustaw lustro na stole lub podłodze opierając o ścianę. Wszystkie świece namaść olejkiem.

Świecą woskową, symbolizuje w tym rytuale Ciebie. Dotknij więc nią kolejno siedmiu czakr, zaczynając od czakry korony (czubka głowy), a potem kolejno: czakry trzeciego oka (miejsce między brwiami u nasady nosa), czakry gardła (krtań), czakry serca (serce) czakry splotu słonecznego (okolice pępka), czakry seksualnej (nad spojeniem łonowym), czakry podstawy (kość ogonowa). Na koniec dotknij nią stóp i ustaw na środku powierzchni, na której odprawiasz rytuał, naprzeciwko lustra i zapal.

Pozostałe świece ustaw zapalone wokół woskowej (nie dotykaj nimi czakr). Następnie unieś obie dłonie nad płonącymi świecami i wizualizuj siebie, swój dom lub inne miejsce, które chcesz chronić otoczone ochronnym ogniem. Po siedmiu minutach zdecydowanym ruchem zgaś płomień swojej świecy i schowaj ją w bezpiecznym miejscu. Pozostałe świece powinny wypalić się do końca.

•••

Jeżeli lubisz takie klimaty, możesz jak najbardziej wykonać taki rytuał. W bezpiecznym miejscu! Tak, żebyś sobie domu nie schajcowała ;). Ja go wykonałam! Lubię taką magię – wystarczy, że stworzysz odpowiedni nastrój a od razu czuć wpływ jakiegoś obrzędu. A jeżeli ma to działać na moją korzyść to, czemu nie spróbować! 

Im więcej czytam i dowiaduję się na temat słowiańskich wierzeń i obrzędów, tym bardziej mnie one fascynują. Na pewno nie raz się jeszcze pojawią na blogu. A tymczasem, zapraszam Cię do odczuwania jesieni całym sobą. 

Może zrobisz nawet bukiet z kolorowych liści? Daj znać, co planujesz :).  

Źródło:
B. Ogrodowska, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne,
D.Rajchel, Rytuały, przepisy i zaklęcia na równonoc jesienną.
TAGS
Powiązane posty

Zostaw komentarz