Uwierz w siebie

Człowiek na linie – opowieść o podążaniu za pasją

Opracowała
w dniu
12 sierpnia 2020

Mój drogi czytelniku! Myślę, że każdy z nas chętnie słucha opowieści o marzeniach. A gdy są to opowieści o marzeniach spełnionych, dodaje nam to otuchy, że i nasze będziemy umieli ziścić. Dlatego dzisiaj chcę Ci opowiedzieć historię, która zapewne już znasz, albo o niej słyszałeś, ale spoglądając na nią z trochę innej strony. Spojrzymy na wyczyny tej osoby jako ogromną umiejętność bycia konsekwentnym, kreatywnym oraz samozapartym. Człowiek na linie – Philippe Petit.

Zacznijmy od początku…

Opowieść o człowieku, który bez żadnego zabezpieczenia przeszedł pomiędzy dwiema wieżami World Trade Centre (mierzących 400 metrów!), należałoby rozpocząć od jego dzieciństwa.

Philippe opowiada, że gdy miał 6 lat, zakochał się w magii. Na pewne święta Bożego Narodzenia dostał magiczne pudełko oraz bardzo starą książkę o manipulacji kartami. Najbardziej zainteresowała go jednak sama manipulacja. Gdy nauczył się sztuczki ze znikającą kartą, postanowił pokazać swoje umiejętności spotkanemu magikowi. Magik przekazał mu wtedy, że umiejętna sztuczka powinna trwać mniej niż sekundę. Po dwóch latach nauki, czas trwania sztuczki był odpowiednio krótki.

W kręgu jego zainteresowań znalazły się również akrobatyka i żonglerka.

Żonglowanie

Żonglerka była dla niego możliwością nabrania zręczności i doskonaleniem koordynacji – był zachwycony, z jaką szybkością i płynnością żonglerzy wprawiali w ruch przedmioty. Dlatego też, w wieku 14 lat rozpoczął przygodę z tym rodzajem sztuki cyrkowej. Stał się w niedługim czasie żonglerem ulicznym.

Akrobatyka

W wieku 16 lat usłyszał o parze linoskoczków, którzy, zdaniem wypowiadających się o nich ludzi, „pływali w powietrzu”. Wtedy zapragnął zająć się tą sztuką. Philippe znalazł więc dwa drzewa, pomiędzy którymi rozwiesił linę. Początkujący człowiek na linie stworzył szeroką ścieżkę, po której chodził w butach narciarskich. Co jakiś czas odcinał jedną z lin i tak nauczył się chodzić po linie (już nie w butach narciarskich ;)). Jednak, jak informował, jego sposób nauki balansowania nie był najlepszy. W kilka miesięcy opanował sztuczki linoskoczka, które pokazywane były w cyrku, ale to go nie satysfakcjonowało. Zaczął opracowywać własne ruchy i szlifował je, aż osiągnął perfekcję. Jednak nikt nie chciał go zatrudnić. Wtedy rozpoczęły się występy z nielegalnie rozwieszonymi linami (Notre Dame, Most Harbour w Sydney oraz World Trade Centre).

Jeżeli chodzi o naukę, to tutaj nie szło mu za dobrze. Do czasu ukończenia pełnoletności był pięciokrotnie wyrzucany z rozmaitych szkół. Nauka pojęć szkolnych nie miała dla Philippe większego znaczenia. Jak sam powiedział, stał się dla siebie nauczycielem w zgłębianiu tajników sztuki cyrkowej.

Pasja jest motorem wszystkich moich działań.

Odwaga czy szaleństwo?

Pomysł na zdobycie World Trade Center narodził się w 1968 roku w przychodni stomatologicznej. Oczekując na wizytę, przeglądał w poczekalni przygotowane dla pacjentów gazety. W jednej z nich zauważył projekt Twin Towers i narysował kreskę, pomiędzy bliźniaczymi wieżami. Ogarnęło go przeczucie, że nie spocznie, dopóki nie uda mu się zawiesić tam prawdziwej liny i przejść między budynkami. Zabrał wydartą stronę ze sobą i rozpoczął przygotowania do „artystycznego przestępstwa stulecia”.

Człowiek na linie twierdził, że nabrał przeświadczenia i wiary, które przekonały go, że dostanie się bezpiecznie na drugą stronę wieży. Bez takiego mocnego przeświadczenia, nigdy nie zrobiłby pierwszego kroku. Jednak, na szczycie World Trade Centre jego pierwszy krok wydawał mu się przerażający. Opowiadał, że odczuwał inną gęstość powietrza, szmer miasta zanikał wśród szumu wiatru. Stał wtedy pomiędzy dwoma światami, przy jednej nodze miał stały grunt budynku, druga noga natomiast była już na linie i wysuwała się ku majestatowi chmur. Przed nim znajdowała się 55-metrowa rozpostarta lina, która prowadziła na północną wieżę. Zauważając kołysanie się liny, jej wibracje i napięcie, w umyśle Philippe pojawił się wewnętrzny krzyk i gwałtowna chęć ucieczki. Wiedział jednak, że jest na to za późno, lina była przygotowana na podróż linoskoczka. Człowiek na linie rozpoczął.

Przejście

Mimo wahań Petit decyduje się na podjęcie ryzyka. Jego druga noga ląduje na linie. Rozpoczyna się podniebny taniec pomiędzy wieżami, który zakończył się aresztowaniem artysty. Człowiek na linie trafia także na badania psychiatryczne. Jednak po krótkim czasie zostaje on zwolniony z aresztu, a na swoim koncie posiadał nie lada wyczyn!

Wiara – w moim słowniku zastępuje ona wątpliwość. 

Co później?

Po tym wyczynie inne osoby pytały go, w jaki sposób zamierza to przebić. Philippe jednak tłumaczył, że dla niego samo przejście pomiędzy wieżami było równie artystycznym występem, jak i mniej wysokościowe wyczyny, albo inne jego dokonania. Opowiadał, że wcielanie się w rolę żonglującego mima było dla niego przeżyciem równie szczęśliwym, jak i spacer w chmurach. Nie zależało mu więc na osiąganiu coraz wyższych i bardziej niebezpiecznych wysokości. Czuł się po prostu wspaniale podczas swoich występów. Zarówno jako człowiek na linie, jak i żongler.

Występ w Izraelu

Philippe Petit został poproszony, by otwarcie Festiwalu Izraelskiego uczcił spacerem po linie. Zadecydował, że linę rozwiesi pomiędzy dwiema częściami Jerozolimy, żydowską i arabską ponad doliną Ben- Hinnom. Wpadł również na pomysł, by na samym środku liny zatrzymać się i wyczarować białego gołębia, który jest powszechnie znanym znakiem pokoju. W trakcie prób w pokoju hotelowym gołębica wzlatywała do góry tylko na chwilę, by zaraz opaść na łóżku. Petit uznał, że to z powodu małej ilości miejsca i że na pokazie będzie wszystko w porządku. 

Dzień występu

Otwarcie Festiwalu Izraelskiego rozpoczęło się spacerem po linie Philippe Petit. Wszystko szło zgodnie z planem. Artysta zatrzymał się w połowie liny, magicznie wyciągnął zza ubrania gołębia, zaprosił go do odlotu. Ludzie wznieśli owacje! Ale gołąb, zamiast odlecieć w nieznane, wylądował na głowie linoskoczka! Petit delikatnym, improwizacyjnym gestem odgonił go. Wtedy ptak przeleciał na jedną ze stron trzymanego drążka – artysta momentalnie przysiadł, chcąc utrzymać równowagę. Publiczność na dole składająca się w większości z ludzi, którzy zazwyczaj są do siebie wrogo nastawieni, zaczęła wiwatować. Zastanawiali się, czy była to świetna improwizacja, czy udany, latami trenowany występ. By przegonić gołębicę, Petit pozdrowił publiczność ruchem dłoni, a następnie uderzył w drażek – ptak wylądował na linie za nim. Po tym wyczynie zostało mu 46 metrów do ukończenia spaceru, twierdził, że był już wyczerpany, rozpoczął powolne kroki do przodu. A wtedy cała publiczność znajdująca się na dole, zaczęła klaskać w rytm jego kroków. Uczynili to, chcąc dodać mu sił i otuchy. Osoby, które na co dzień nie są do siebie pozytywnie nastawione, potrafiły skupić swoją energię, by pomóc człowiekowi w potrzebie. Na moment zapomniały o tym, co ich dzieli. 

Improwizacja dodaje skrzydeł, bo w improwizacji mile widziane jest to co nieznane. 

Po jakimś czasie od występu burmistrz Jerozolimy poinformował Philippe, że ma na swoim biurku jego zdjęcie, które przedstawia wydarzenie tamtego dnia: stanie na środku liny z gołębicą na głowie. Kiedy zarządca miasta informował, że gdy był zniechęcony, lub wątpił w swoje siły co do rozwiązania jakiegoś problemu, spoglądał na zdjęcie na biurku i mówił, że jeżeli Philippe dał radę, on także sobie poradzi. 

Inspirując siebie, inspirujemy innych.

Bohater dzisiejszego wpisu wierzył, że niemożliwe jest nieznane. A skoro jest nieznane, to można go oszukać, w końcu nikt nie będzie wiedział, czy było to możliwe. Kierujmy się tą zasadą w swoich zamierzeniach! Bardzo często jest tak, że ogranicza nas jedynie „głowa” – czyli myśli, które wciąż szepczą nam, że się coś nie uda. A gdyby tak zamienić krytyka wewnątrz siebie na taki głos, który pomaga zrealizować cel? 

Podobno gdy podążamy za swoją pasją, wiele dróg otwiera się samych. Myślisz, że warto spróbować? Co może pójść nie tak? Najwyżej pozostanie „tylko” uzyskana nauka. 

Daj znać co myślisz o opowieści o Philippie, oraz czy chcesz więcej tego typu wpisów. Napisz tu 🙂.

TAGS
Powiązane posty

Zostaw komentarz